Nie, nie zapomniałam o Was. Nie ma opcji.
Po prostu nie mam czasu teraz na nic. Nawet na głupie posprzątanie biurka.
Wszędzie książki, wszędzie notatki, niedługo zapomnę jak wygląda mój pokój w stanie "normalnym". Matura, matura, na każdym kroku to słyszę. A zamiast coraz intensywniej się uczyć, coraz mniej mi się chce. Przez pogodę? Porę roku? Brak motywacji? Czy zwykłe lenistwo? Pisanie biologii i chemii na poziomie rozszerzonym to samobójstwo. Nie wiem czy jestem tak głupia, tak bardzo się do tego nie nadaję?
Widzę siebie, jak witam nowe życie, w Gdańsku, na Uniwersytecie Medycznym. O Boże ...
Co się dzieje z ludźmi? Z tymi bliskimi, którzy nagle stają się tak obcy. To my się zmieniłyśmy czy on? Przyjdzie koniec roku w kwietniu, matura w maju i koniec. Kontakt się urwie.
Nie wiem co się ze mną dzieje ostatnio. Jedyne co mi się chce to wyć. Wejść pod kołdrę i nigdy z niej nie wyleźć.
Waga? Nie wiem, na oko jakieś 300 kg.
poniedziałek, 26 listopada 2012
poniedziałek, 1 października 2012
czasem trzeba się zgubić, aby się odnaleźć
Październik rozpoczynam z wagą 76,3 kg i masą nowych postanowień.
Waga - cóż mogłaby być niższa, ale ważne, że nadal spada. Przez pierwsze tygodnie diety był taki duży spadek no bo wiadomo - na początku schodzi woda. Ale nie przestanę, nie po to zaczęłam znów, żeby teraz przerwać.
A październikowe postanowienia? Przedstawiają się następująco :
*wstaje rano, bez marudzenia. Żebym później nie latała jak głupia, w panice i złości, że spóźnię się na autobus.
*uczę się biologii i chemii. Na resztę leje, inaczej się nie da. Nie mogę dać się zwariować. Teraz najważniejsze są przedmioty maturalne. Reszta się nie liczy.
*trzymam dietę - z tym nie będzie problemu :)
*koniecznie i obowiązkowo pamiętam o zrobieniu sobie śniadania do szkoły, żebym nie była zmuszona kupować tych bułek w szkole - które fakt, są dobre, ale mają za dużo sosu kanapkowego .
*basen, rower, jakakolwiek aktywność. Tak z 3-4 razy w tygodniu bym chciała.Przy dużym nawale nauki chociaż 1-2 razy w weekend.
Tak bardzo zdrowe jedzenie weszło mi w krew. Teraz, jak zjem obiad bez dodatku jakichkolwiek warzyw, mój organizm się buntuje. Jest mi niedobrze i źle się czuje.
Jak czasem patrze w szkole co jedzą moi znajomi to jestem w ciężkim szoku. Same jasne bułki, obsmarowane masłem, kilogramy żółtego sera, gazowane słodkie napoje, drożdżówki, batony.Na obiad kebab, pizza. Mogłabym tak wyliczać w nieskończoność.Niesamowite jest to, że sama też tak kiedyś jadłam! Po powrocie ze szkoły potrafiłam oprócz obiadu zjeść jeszcze paczkę chipsów, czekoladę. Nie mówię, że już nigdy w życiu nie zjem kebaba, batona czy pizzy. Nie dajmy się zwariować. Ale będzie to najwyżej 1-2 razy w miesiącu, a nie raz na tydzień.
Sama jestem sobie winna, za doprowadzenie się do takiej wagi. Nikt we mnie na siłę nie pchał. Pozwoliłam sobie na tyle, to teraz mam. Ta ilość sadła to tylko moja wina - nikogo innego. I to ja muszę pracować, żeby się teraz tego pozbyć. Nikt za mnie nie schudnie.
Śmieszą i przerażają jednocześnie mnie dziewczyny, które zafascynowane odchudzaniem zakładają blogi, mianując się MOTYLKAMI. Planują od razu na dzień dobry tygodniową głodówkę, twierdzą że nie będą jadły, że jedzenie to zło.Chcą być PRO ANA, Ana ich przyjaciółka. Po czym po tygodniu słuch o nich na blogu zanika. Motywacja wygasła? Na motylki, na anoreksje jest jakaś moda? Tak jak na EMO kiedyś, Paktofonikę od niedawna tak teraz na anoreksję? Przecież to straszna choroba. I o co w tym wszystkim chodzi? O pokazanie się? O modę?
Waga - cóż mogłaby być niższa, ale ważne, że nadal spada. Przez pierwsze tygodnie diety był taki duży spadek no bo wiadomo - na początku schodzi woda. Ale nie przestanę, nie po to zaczęłam znów, żeby teraz przerwać.
A październikowe postanowienia? Przedstawiają się następująco :
*wstaje rano, bez marudzenia. Żebym później nie latała jak głupia, w panice i złości, że spóźnię się na autobus.
*uczę się biologii i chemii. Na resztę leje, inaczej się nie da. Nie mogę dać się zwariować. Teraz najważniejsze są przedmioty maturalne. Reszta się nie liczy.
*trzymam dietę - z tym nie będzie problemu :)
*koniecznie i obowiązkowo pamiętam o zrobieniu sobie śniadania do szkoły, żebym nie była zmuszona kupować tych bułek w szkole - które fakt, są dobre, ale mają za dużo sosu kanapkowego .
*basen, rower, jakakolwiek aktywność. Tak z 3-4 razy w tygodniu bym chciała.Przy dużym nawale nauki chociaż 1-2 razy w weekend.
Tak bardzo zdrowe jedzenie weszło mi w krew. Teraz, jak zjem obiad bez dodatku jakichkolwiek warzyw, mój organizm się buntuje. Jest mi niedobrze i źle się czuje.
Jak czasem patrze w szkole co jedzą moi znajomi to jestem w ciężkim szoku. Same jasne bułki, obsmarowane masłem, kilogramy żółtego sera, gazowane słodkie napoje, drożdżówki, batony.Na obiad kebab, pizza. Mogłabym tak wyliczać w nieskończoność.Niesamowite jest to, że sama też tak kiedyś jadłam! Po powrocie ze szkoły potrafiłam oprócz obiadu zjeść jeszcze paczkę chipsów, czekoladę. Nie mówię, że już nigdy w życiu nie zjem kebaba, batona czy pizzy. Nie dajmy się zwariować. Ale będzie to najwyżej 1-2 razy w miesiącu, a nie raz na tydzień.
Sama jestem sobie winna, za doprowadzenie się do takiej wagi. Nikt we mnie na siłę nie pchał. Pozwoliłam sobie na tyle, to teraz mam. Ta ilość sadła to tylko moja wina - nikogo innego. I to ja muszę pracować, żeby się teraz tego pozbyć. Nikt za mnie nie schudnie.
Śmieszą i przerażają jednocześnie mnie dziewczyny, które zafascynowane odchudzaniem zakładają blogi, mianując się MOTYLKAMI. Planują od razu na dzień dobry tygodniową głodówkę, twierdzą że nie będą jadły, że jedzenie to zło.Chcą być PRO ANA, Ana ich przyjaciółka. Po czym po tygodniu słuch o nich na blogu zanika. Motywacja wygasła? Na motylki, na anoreksje jest jakaś moda? Tak jak na EMO kiedyś, Paktofonikę od niedawna tak teraz na anoreksję? Przecież to straszna choroba. I o co w tym wszystkim chodzi? O pokazanie się? O modę?
P.S. Kocham zapach deszczu.
środa, 26 września 2012
środa.
Wczoraj nie poszłam do szkoły - nie mogłam się zwlec z łóżka. Nie opuściłam żadnych ważnych lekcji, więc w sumie na lajcie.
Za to dziś siedzę zakopana w książkach po uszy. Znalazłam teraz chwilę na napisanie notki. ;p
Dieta idzie dobrze. Wczoraj byłam na basenie. Nie rozumiem ludzi, przychodzą, płacą 6zł albo 9zł i przez 45 minut tylko stoją i się moczą. No i jaki w tym sens? Tak to można też w wannie, w domu, za darmo. I tylko przeszkadzają innym. Ja nie mówię, że każdy ma tam śmigać jak zawodowiec, ale chodzić po dnie, albo stać przy murku całą godzinę? Najlepsze są panie które przychodzą w pełnym makijażu, długich kolczykach sobie postać bo one "nie chcą zamaczać głowy." Mózg na ścianie.
Muszę się pilnować i pamiętać zawsze, żeby zrobić sobie śniadanie do szkoły. W naszym sklepiku - fakt są ciemne bułki z sałatą, ogórkiem, szynką z kurczaka ale do tego dowalony jest jeszcze sos kanapkowy na bazie majonezu :/ Morze niepotrzebnych kalorii. A jak nie zjem nic w szkole, to później jem głupoty w domu.
Muszę znaleźć jakieś ćwiczenia na mięśnie brzucha, myślicie, że samo regularne robienie brzuszków wystarczy? Jak już się pozbywam tego obrzydliwego tłuszczu to chyba wypadałoby coś tam wyrzeźbić :P.
W końcu przyjęli mój wniosek o prawo jazdy. Grzebali się z tym strasznie! Tydzień i będę miała dokumencik w ręku! :)
Za to dziś siedzę zakopana w książkach po uszy. Znalazłam teraz chwilę na napisanie notki. ;p
Dieta idzie dobrze. Wczoraj byłam na basenie. Nie rozumiem ludzi, przychodzą, płacą 6zł albo 9zł i przez 45 minut tylko stoją i się moczą. No i jaki w tym sens? Tak to można też w wannie, w domu, za darmo. I tylko przeszkadzają innym. Ja nie mówię, że każdy ma tam śmigać jak zawodowiec, ale chodzić po dnie, albo stać przy murku całą godzinę? Najlepsze są panie które przychodzą w pełnym makijażu, długich kolczykach sobie postać bo one "nie chcą zamaczać głowy." Mózg na ścianie.
Muszę się pilnować i pamiętać zawsze, żeby zrobić sobie śniadanie do szkoły. W naszym sklepiku - fakt są ciemne bułki z sałatą, ogórkiem, szynką z kurczaka ale do tego dowalony jest jeszcze sos kanapkowy na bazie majonezu :/ Morze niepotrzebnych kalorii. A jak nie zjem nic w szkole, to później jem głupoty w domu.
Muszę znaleźć jakieś ćwiczenia na mięśnie brzucha, myślicie, że samo regularne robienie brzuszków wystarczy? Jak już się pozbywam tego obrzydliwego tłuszczu to chyba wypadałoby coś tam wyrzeźbić :P.
W końcu przyjęli mój wniosek o prawo jazdy. Grzebali się z tym strasznie! Tydzień i będę miała dokumencik w ręku! :)
poniedziałek, 24 września 2012
poniedziałek.
Dzisiejsze ważenie - 76,8 kg. Czyli niecały kilogram mniej. Haha, nie jest to już 2kg, ale najważniejsze, że nadal waga spada. Nie spodziewałam się w sumie dużego spadku. To był taki zalatany tydzień, nie było czasu myśleć o porządnych posiłkach, jeszcze ta pizza w czwartek. No nic, przecież nie odpuszczę :) Już dziś byłam na rowerze i trwam w diecie dalej :). Uwielbiam rano czuć płaski brzuch, ludzie zaczynają mówić mi, że schudłam. Nawet chłopacy!
Zaczyna robić się zimno - w sumie dobrze, wolę to niż upał i pocenie się jak świnia. A jak będzie brzydka pogoda to będę się więcej uczyć, bo słońce nie będzie kusiło.
Dziś tak dobrze mi się spało ... Jak nigdy.
Zaraz idę po czerwoną herbatę, usiądę w bluzie, dresie i zacznę się uczyć. Oby to dało jakieś efekty.
Trzymajcie się Kochane! :) Chudnijcie. :)
Zaczyna robić się zimno - w sumie dobrze, wolę to niż upał i pocenie się jak świnia. A jak będzie brzydka pogoda to będę się więcej uczyć, bo słońce nie będzie kusiło.
Dziś tak dobrze mi się spało ... Jak nigdy.
Zaraz idę po czerwoną herbatę, usiądę w bluzie, dresie i zacznę się uczyć. Oby to dało jakieś efekty.
Trzymajcie się Kochane! :) Chudnijcie. :)
piątek, 21 września 2012
piątek.
Witajcie Kochane :)
Dzisiejszy dzień kiepski. W szkole straszny nawał nauki, sprawdzianów. Wszystko wpisali na jeden dzień i to w dodatku na piątek. Nienawidzę mieć tyle nauki z różnych przedmiotów bo ostatecznie nie przygotuje się dobrze na żaden. Wolę skupić się na jednym, porządnie. Jeszcze dobiła mnie chemia. Mamy w szkole chodzić na dodatkową godzinę, dla maturzystów z czego przez 40 min piszemy kartkówkę. I jaki to ma sens? Co to za przygotowanie? 40 minutowa kartkówka a później przez pozostałe 5 min co? Sama będę musiała się zabrać za powtórki. W sumie wiadomo - nikt za mnie się nie nauczy, ale myślałam, że jakoś inaczej to będzie wszystko wyglądać.
Dobry humor utrzymuje mi się tylko z jednego powodu- idę dziś ze znajomymi na premierę "Jesteś Bogiem." Tak długo czekałam na ten film! Boję się tylko nagłej "mody na Paktofonikę" Wszystkich "niby-fanów" którzy jedyne co wiedzą o Magiku to to, że skoczył z okna, a z kawałków Paktofoniki znają tylko "Jestem Bogiem." Aaa tam, ważne, że ja mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że długo czekałam na ten film i w końcu się doczekałam.
Wczoraj zgrzeszyłam. Byłam z siostrą na pizzy. Nie zjadłam dużo 1,5 kawałka i w miarę wcześnie. Ale był ważny powód. Zdałam prawko! :)) Wiem, że pizza to nie był trafny wybór, ale jestem tylko człowiekiem i radość wzięła górę :p. Ale dziś powrót na dietę, rower, jutro basen, więc myślę, że ten jednorazowy wybryk nie zaszkodził aż tak:)
Lecę pod prysznic, ogarnąć siebie, pokój i czeka mnie wspaniały wieczór!
Trzymajcie się ciepło Kochane! :) ;*
Dziękuje Wam za wsparcie, komentarze, słowa otuchy i za to, że jesteście :)
ona jest cudowna:) marzę o takiej figurze. Może piersi chciałabym zachować trochę większe, ale brzuch! ♥
Dzisiejszy dzień kiepski. W szkole straszny nawał nauki, sprawdzianów. Wszystko wpisali na jeden dzień i to w dodatku na piątek. Nienawidzę mieć tyle nauki z różnych przedmiotów bo ostatecznie nie przygotuje się dobrze na żaden. Wolę skupić się na jednym, porządnie. Jeszcze dobiła mnie chemia. Mamy w szkole chodzić na dodatkową godzinę, dla maturzystów z czego przez 40 min piszemy kartkówkę. I jaki to ma sens? Co to za przygotowanie? 40 minutowa kartkówka a później przez pozostałe 5 min co? Sama będę musiała się zabrać za powtórki. W sumie wiadomo - nikt za mnie się nie nauczy, ale myślałam, że jakoś inaczej to będzie wszystko wyglądać.
Dobry humor utrzymuje mi się tylko z jednego powodu- idę dziś ze znajomymi na premierę "Jesteś Bogiem." Tak długo czekałam na ten film! Boję się tylko nagłej "mody na Paktofonikę" Wszystkich "niby-fanów" którzy jedyne co wiedzą o Magiku to to, że skoczył z okna, a z kawałków Paktofoniki znają tylko "Jestem Bogiem." Aaa tam, ważne, że ja mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że długo czekałam na ten film i w końcu się doczekałam.
Wczoraj zgrzeszyłam. Byłam z siostrą na pizzy. Nie zjadłam dużo 1,5 kawałka i w miarę wcześnie. Ale był ważny powód. Zdałam prawko! :)) Wiem, że pizza to nie był trafny wybór, ale jestem tylko człowiekiem i radość wzięła górę :p. Ale dziś powrót na dietę, rower, jutro basen, więc myślę, że ten jednorazowy wybryk nie zaszkodził aż tak:)
Lecę pod prysznic, ogarnąć siebie, pokój i czeka mnie wspaniały wieczór!
Trzymajcie się ciepło Kochane! :) ;*
Dziękuje Wam za wsparcie, komentarze, słowa otuchy i za to, że jesteście :)
ona jest cudowna:) marzę o takiej figurze. Może piersi chciałabym zachować trochę większe, ale brzuch! ♥poniedziałek, 17 września 2012
wszystko ma swoje priorytety, niestety.
Dzisiaj o 7:00 rano moja waga wynosiła 77,4! :) Kolejne 2kg zgubione. Jestem w szoku bo spodziewałam się maksymalnie kilograma mniej. Ta czerwona herbata chyba czyni cuda :p
Zbliża się drugi egzamin na prawo jazdy. Coraz bardziej się boje, stresuje. Wiem, że umiem jeździć, ale WORD w moim mieście to jakaś porażka. Jest podobno najgorszy w całym województwie, a zdawalność wynosi 24% ...
Mam dziś chwilę wolnego, biorę się za sprzątanie. W tygodniu mam mało czasu na jakąś aktywność fizyczną, więc te porządki pozwolą mi pospalać chociaż trochę zbędnych kalorii. Wpada dziś do mnie przyjaciółka. Ciesze się bo tak rzadko się widzimy odkąd ma chłopaka. Czuję, że po mału ją tracę. Nie ma już tego co kiedyś, na każdym wyjściu wspólnym jest z NIM. Lubię jej chłopaka, bardzo, to świetny facet, ale brakuje mi jej, tego co było. Ja mam wrażenie, że gniję gdzieś w świecie między nauką a odchudzaniem. Chciałabym mieć kogoś, czuć, że nie jestem sama, a z drugiej strony na myśl o związku chce mi się rzygać.
Mam jakiś uraz bo B., chyba. Pamiętam jak mnie skrzywdził, jak nazwał kurwą tylko dlatego, że chciałam iść na 18 koleżanki. Przez niego i przez K., gdzieś w głowie zalęgło mi się przekonanie, że faceci to gnoje i trafiam na samych dupków. Paranoja.
Zbliża się drugi egzamin na prawo jazdy. Coraz bardziej się boje, stresuje. Wiem, że umiem jeździć, ale WORD w moim mieście to jakaś porażka. Jest podobno najgorszy w całym województwie, a zdawalność wynosi 24% ...
Mam dziś chwilę wolnego, biorę się za sprzątanie. W tygodniu mam mało czasu na jakąś aktywność fizyczną, więc te porządki pozwolą mi pospalać chociaż trochę zbędnych kalorii. Wpada dziś do mnie przyjaciółka. Ciesze się bo tak rzadko się widzimy odkąd ma chłopaka. Czuję, że po mału ją tracę. Nie ma już tego co kiedyś, na każdym wyjściu wspólnym jest z NIM. Lubię jej chłopaka, bardzo, to świetny facet, ale brakuje mi jej, tego co było. Ja mam wrażenie, że gniję gdzieś w świecie między nauką a odchudzaniem. Chciałabym mieć kogoś, czuć, że nie jestem sama, a z drugiej strony na myśl o związku chce mi się rzygać.
Mam jakiś uraz bo B., chyba. Pamiętam jak mnie skrzywdził, jak nazwał kurwą tylko dlatego, że chciałam iść na 18 koleżanki. Przez niego i przez K., gdzieś w głowie zalęgło mi się przekonanie, że faceci to gnoje i trafiam na samych dupków. Paranoja.
niedziela, 16 września 2012
.
Jutro kolejne ważenie. Szybko mi zleciał ten tydzień. Dietę trzymam nadal i nie mam z tym problemów. Weszło mi w nawyk zdrowe odżywanie. Nawet nie mam ochoty na żadne fast foody. Po raz kolejny stwierdzam, że warto postawić na zdrową dietę. Kiedyś, kiedy byłam na etapie głodówek, cały czas myślałam o jedzeniu, co bym zjadła na co mam ochotę i to mnie zabijało. Zawsze kończyło się napadem. A teraz kiedy w końcu wiem, że jedzenie nie jest moim wrogiem, zaczynam czerpać przyjemność ze zdrowej diety i zgubionych kilogramów. Coraz mniej czasu mam na ćwiczenia, bo zaczyna zasypywać mnie nauka. Ale chociaż jakaś aktywność w tygodniu. Chociaż raz rower, basen. Staram się nie odpuszczać.
W czwartek wyprawiałam ze znajomymi 18 w klubie. Tak bardzo chciałam do tego czasu ważyć chociaż te 70kg. Nie udało się. Ale mimo to, wszyscy mówili mi że świetnie wyglądam a ja czułam się sama ze sobą zajebiście. Zmiana podejścia cholernie pomaga. Jak zaczynałam uważałam, że jedzenie to wróg i należy go unikać. Na siebie patrzyłam z ogromnym obrzydzeniem. Fakt, nadal nie lubię swojego brzucha, ud , wstrętnych fałd tłuszczu, ale nie jest to ta sama nienawiść co kiedyś. Patrzę na siebie z jakąś większą akceptacją i cieszę się z każdego zgubionego kilograma.
W zeszłym tygodniu miałyśmy z siostrą ogromną ochotę na gyros własnej roboty. Obie się odchudzamy i przeraził nas ten majonez. Zamiast niego użyłyśmy jogurtu naturalnego i wyszło zajebiście! Nawet lepsze od normalnego. Bardzo Wam polecam :) I unikajcie też dużej ilości kukurydzy, bo ona też niestety kaloryczna :/
Znalazłam chwilę, żeby wyskrobać notkę, ale Wasze blogi odwiedzę wieczorkiem, teraz muszę wrócić do książek, bo na 20 śmigam na basen.
Trzymajcie się Kochane :)
W czwartek wyprawiałam ze znajomymi 18 w klubie. Tak bardzo chciałam do tego czasu ważyć chociaż te 70kg. Nie udało się. Ale mimo to, wszyscy mówili mi że świetnie wyglądam a ja czułam się sama ze sobą zajebiście. Zmiana podejścia cholernie pomaga. Jak zaczynałam uważałam, że jedzenie to wróg i należy go unikać. Na siebie patrzyłam z ogromnym obrzydzeniem. Fakt, nadal nie lubię swojego brzucha, ud , wstrętnych fałd tłuszczu, ale nie jest to ta sama nienawiść co kiedyś. Patrzę na siebie z jakąś większą akceptacją i cieszę się z każdego zgubionego kilograma.
W zeszłym tygodniu miałyśmy z siostrą ogromną ochotę na gyros własnej roboty. Obie się odchudzamy i przeraził nas ten majonez. Zamiast niego użyłyśmy jogurtu naturalnego i wyszło zajebiście! Nawet lepsze od normalnego. Bardzo Wam polecam :) I unikajcie też dużej ilości kukurydzy, bo ona też niestety kaloryczna :/
Znalazłam chwilę, żeby wyskrobać notkę, ale Wasze blogi odwiedzę wieczorkiem, teraz muszę wrócić do książek, bo na 20 śmigam na basen.
Trzymajcie się Kochane :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)















